Dlaczego zdecydowałam się na terapię
Nie spodziewałam się, że kiedyś pójdę na terapię. Zawsze wydawało mi się, że jestem osobą, która radzi sobie ze wszystkim sama. Myślałam, że taka po prostu jestem – że trzeba zacisnąć zęby i iść dalej. Przez długi czas tak funkcjonowałam. Jednak w pewnym momencie doszłam do takiej ściany, gdzie poczułam, że coś jest ze mną nie tak. Nie rozumiałam, dlaczego nie potrafię podejmować pewnych decyzji, dlaczego różne sytuacje w moim życiu mnie tak bardzo przytłaczają. Miałam w głowie jedną bardzo silną myśl – że jeśli czegoś nie zmienię, jeśli nie poszukam pomocy, to po prostu zwariuję. Dzisiaj wiem, że to nie było tak, że coś było ze mną nie tak jako z człowiekiem. Po prostu brakowało mi pewnych umiejętności emocjonalnych i świadomości, które powinnam była mieć jako dorosła osoba.
Moment, który zmienił wszystko
Najtrudniejszym momentem w moim życiu była próba samobójcza mojej córki Karoliny. To był moment, który zatrzymał mnie całkowicie. Mamy z mężem trzy córki i każda z nich jest zupełnie inna – inne temperamenty, inne charaktery, inne środowiska. A mimo to zauważyłam jedną wspólną rzecz. Wszystkie pozwalały ludziom przekraczać swoje granice. Bardzo chciały być lubiane, bardzo otwierały się na innych ludzi, często kosztem swojego dobrostanu. Karolina była w szkole bardzo hejtowana. Były sytuacje, które dziś brzmią wręcz niewiarygodnie – ktoś wrzucał jej żyletki do plecaka, ktoś podrzucał tabletki do jedzenia. To wszystko doprowadziło ją do momentu, w którym spróbowała odebrać sobie życie. Na szczęście ta próba była nieudana. Wtedy zadałam sobie bardzo trudne pytanie: skoro trzy różne dzieci mają podobny problem, to może coś jest nie tak w tym, czego ja je nauczyłam o świecie.
Pierwsze kroki i strach przed terapią
Do pójścia na terapię popchnęła mnie dobra koleżanka. To ona poleciła mi Reginę i powiedziała coś, co wtedy bardzo zapamiętałam: że kiedy się z nią spotkam, poczuję jakby wielki kamień spadł mi z pleców. Na początku pomyślałam – jaki kamień? Przecież ja sobie radzę. Dopiero później zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Pierwsze spotkanie bardzo mnie stresowało. Bałam się, bo nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nie wiedziałam, co właściwie da rozmowa z obcą osobą. Bałam się też czegoś jeszcze – że jeśli już pójdę, to będę musiała naprawdę coś zmienić. Regina nie jest osobą, która głaszcze po głowie i mówi to, co ktoś chce usłyszeć. Bardzo szybko zrozumiałam, że jeśli chcę z tej terapii skorzystać, to muszę naprawdę chcieć pracować nad sobą.
Jak terapia zmieniła mnie i moje życie rodzinne
Dzisiaj, kiedy patrzę na siebie sprzed tych kilku lat, widzę zupełnie inną osobę. Byłam wtedy tuż przed czterdziestką i wydawało mi się, że już wszystko o sobie wiem. Tymczasem terapia zmieniła nie tylko mnie, ale całe nasze życie rodzinne. Zmieniłam się jako mama. Zmieniłam się jako partnerka. Zmieniłam się jako człowiek. W domu zaczęliśmy rozmawiać o emocjach, o granicach, o tym co czujemy i czego potrzebujemy. Widzę ogromną zmianę w moich córkach. Karolina, która była po próbie samobójczej, również zaczęła terapię. Była wtedy w gimnazjum, a dziś pisze maturę. Nadal korzysta z terapii, choć już rzadziej. Co dla mnie bardzo ważne – ona się tego nie wstydzi. Wręcz przeciwnie. Zachęca swoje koleżanki, które mają trudne sytuacje w domu, żeby również szukały pomocy.
Kim jest dla mnie Regina jako terapeutka
Regina jest dla mnie osobą absolutnie wyjątkową. W życiu nie spotkałam drugiego takiego człowieka. Ona nie jest terapeutką, która będzie mówiła tylko miłe rzeczy. Ona nazywa rzeczy po imieniu. Czasami wychodziłam z terapii zdenerwowana albo poruszona, bo słyszałam rzeczy trudne i niewygodne. Ale z czasem zrozumiałam, że właśnie tego potrzebowałam. Regina potrafi zadać jedno proste pytanie, które sprawia, że nagle wszystko zaczyna się układać w głowie. Dzięki niej zrozumiałam bardzo wiele rzeczy o sobie – o tym, że wychowałam się w domu alkoholika, że byłam nauczona zaspokajać potrzeby innych ludzi kosztem swoich. Najważniejsza rzecz, której mnie nauczyła, to stawianie granic. I zdanie, które bardzo często wraca do mnie w życiu: „daj ludziom żyć tak, jak chcą – ale chroń siebie.”
Co powiedziałabym osobom, które wahają się przed terapią
Jeśli ktoś zastanawia się, czy iść na terapię, powiedziałabym jedno – naprawdę nic się nie traci. Czasami już samo powiedzenie na głos swojego problemu to połowa drogi do jego rozwiązania. Ja mam takie porównanie z programowaniem, które kiedyś studiowałam. Kiedy potrafisz nazwać problem i powiedzieć go głośno, nagle zaczynasz widzieć rozwiązanie. A kiedy obok jest osoba, która ma wiedzę i potrafi zadać właściwe pytania, to ten proces staje się jeszcze bardziej możliwy. Dla mnie terapia była jedną z najważniejszych decyzji w życiu. Nie wiem, gdzie byłabym dzisiaj, gdybym wtedy nie poszła po pomoc. Myślę, że byłabym bardzo nieszczęśliwą osobą. A dziś wiem, że można żyć inaczej – spokojniej, bardziej świadomie i z większym szacunkiem do samego siebie.
Indywidualna Sesja holistyczna
Sesja holistyczna to indywidualne spotkanie, podczas którego pracujemy z Twoimi emocjami, ciałem i sposobem myślenia, aby pomóc Ci odzyskać równowagę i wewnętrzny spokój. W bezpiecznej, wspierającej przestrzeni przyglądasz się swoim potrzebom, uczysz się regulacji emocji, budowania granic i świadomego dbania o siebie. To czas dla Ciebie — na zrozumienie, zatrzymanie i wprowadzenie zmian, które realnie wpłyną na Twoje codzienne życie.
Poznaj Reginę